czwartek, 24 lipca 2014

Dwudziesty dziewiąty :(

Oliwia:
 
Czas minął bardzo szybko.Właśnie dzisiaj zostanę panią Goetze.
Cała rodzina,przyjaciele,reprezentacja no i pedofil Fabian ;).
Cudownie.Za 2 miesiące ma przyjśc na świat nasz synek i córeczka.
Jak to Igła stwierdził:"masowa produkcja w państwa Goetze".
A z Iwonką to co było?Mniejsza.Ubrana w swoją wymarzoną suknię,stałam
przed ołtarzem i właśnie ślubowałam miłoś,wierność i te inne bajery.
Nadszedł moment pocałunku.Mario nie miał z tym problemu. ;)
No i trzeba imprezę zacząć!Oczywiście mistrz parkietu Oliwia i wojtek
No przecież to oczywista oczywistość!
Gdzieś tak o 1 w nocy wróciliśmy do domu.Gdy Mario przeniósł mnie przez próg
zabolał mnie cholernie brzuch.No nie teraz.
-Ała...Mario postaw mnie-tylko tyle wydusiłam z siebie
-Oli jedziemy do szpitala chodź...
-Daj mi sie przebrać Mario-poszłam i ledwo co dałam radę.
Pojechaliśmy do szpitala i co się okazało.Rodzę.
Tak....najepiej.Cały ten "zabieg" zniosłam...
Wymęczona leżałam na łóżku i spoglądałam na nasze maleństwa...
Tego widoku nigdy nie zapomnę.
 
Mario:
SIedziałem,siedziałem i czekałem aż Oliwia urodzi.
To były najgorsze trzy godziny!!Żony nie zobaczysz.
Dzieci też,to cholera co masz robić...No ja nie mogę.
-Panie Goetze,pańska żona chce kogoś panu przedstawić.
Alleluja!Ludzie ile można czekać.
-Mario...-nie czekał na jej dalsze słowa,pocałowałem ją i od razu spojrzałem na dzieci.
Synek po tatusiu-jakby inaczej,córeczka po mamusi.
-To co jak nazwiemy chłopczyka?-spytałem
-Victor,a dziewczynkę Lea...
-Piękne imię jak jej mama!-dostało się,ale dla niej zniosę wszystko-To co
wysyłamy wszystkim?
-No dobra,wrzucaj zdjęcia na fanpag'a Twojego,hotki czekają!
-Ty jesteś moją największą hotką-Oliwia była zalogowana i....
-NIE MASZ POLUBIONEGO MOJEGO FANPAGE'A?!SZCYT BEZCZELNOŚCI!
Dzieci zaczęły płakać.Brawo Mario,dobry przykład im dajesz...
-Mario to nie moja wina,jak chcę polubić to ty masz ochotę!
Co ja Tobie na to poradzę.Jak nie to,to jesteś głodny!
-Też Cię KOCHAM!-pocałowałem ją w policzek,a ona sięzarumieniła.
-Tak słodko wyglądasz...-stwierdziła,dy trzymałem dzieci na rękach.

Dwudziesty ósmy

Mario:
 
Wróciłem spowrotem do Oliwii.Zdziwiona była moim zachowaniem,
no ale widać było jak ten lekarz się do nie ślnił.
Normalnie skopał bym mu tyłek,ale się powstrzymałem.
-Mario?Co to do jasnej cholery było?-spytała,ojj będzie ciężko.
-Nie widziałaś?Jak się ślinił na Twój widok?-ospowiedziałem pytaniem na pytanie
no,ale...
-Czy Ty Mario Goetze jesteś zazdrosny?-uśmiechnęła się
-No o moją przyszłą żonę mam być o co zazdrosny.
-Kto powiedział,że za Ciebie wyjdę.Kto powiedział,że to Twoje dziecko?
No kobieto dowaliłaś z grubej rury.I już pewne przeczucia.
-Oliwia...czy to na pewno moje dziecko?-spytałem z niedowierzaniem
-Taak!To Twoje dziecko!
-Sypiałaś z kimś oprócz mnie?-spytałem,wiedziałem,że to nie komfortowe
rozmawiać o sprawach łóżkowych.
-Nie...-ledwo co dosłyszałem jej słowa.
-Dobra idę po wypis-powiedziałem i wyszłem.
Oczywiście rodzice,Kuba i inni się pytali co z nią,a ja na to:
-Mario zostanie ojcem!!!-krzyknąłem z radości i wypiąłem dumnie pierś.
 
Oliwia:
 
Już wiwatowanie.Zostanę mamą.Zajebiście.
Miałam inne plany na swoje życie,ale jak go poznałam
moje życie zmienniło się.Pozytywnie?No oczywiście.
Tak to bym siedziała i nic nie robiła,a teraz mam PRZYSZŁEGO KOCHAJĄCEGO
MĘŻA.Choć boję się,że Mario będzie robił problemy.
No,ale raz kozie śmierć...
-To co witam moją przyszłą córkę-powiedziała mama Mario.
-A my szwagierkę-Boże musiałam na Fabiana trafić,serio?
Niech mnie pochowają.On mi dziecko zdemoralizuje...
-Mario!Mario!Mario!Weź ode mnie Fabiana,bo on dziecko zaraz zdemoralizuje.
-Ojj....nie przesadzaj-powiedział-Kto na chrzestnego?
-Eeee...Wojtek?-powiedziałam
-Czemu nie ja?-spytał zakładając ręce na biodra.
-Bo na chrzestnego nie chcę mieć pedofila?