czwartek, 24 lipca 2014

Dwudziesty ósmy

Mario:
 
Wróciłem spowrotem do Oliwii.Zdziwiona była moim zachowaniem,
no ale widać było jak ten lekarz się do nie ślnił.
Normalnie skopał bym mu tyłek,ale się powstrzymałem.
-Mario?Co to do jasnej cholery było?-spytała,ojj będzie ciężko.
-Nie widziałaś?Jak się ślinił na Twój widok?-ospowiedziałem pytaniem na pytanie
no,ale...
-Czy Ty Mario Goetze jesteś zazdrosny?-uśmiechnęła się
-No o moją przyszłą żonę mam być o co zazdrosny.
-Kto powiedział,że za Ciebie wyjdę.Kto powiedział,że to Twoje dziecko?
No kobieto dowaliłaś z grubej rury.I już pewne przeczucia.
-Oliwia...czy to na pewno moje dziecko?-spytałem z niedowierzaniem
-Taak!To Twoje dziecko!
-Sypiałaś z kimś oprócz mnie?-spytałem,wiedziałem,że to nie komfortowe
rozmawiać o sprawach łóżkowych.
-Nie...-ledwo co dosłyszałem jej słowa.
-Dobra idę po wypis-powiedziałem i wyszłem.
Oczywiście rodzice,Kuba i inni się pytali co z nią,a ja na to:
-Mario zostanie ojcem!!!-krzyknąłem z radości i wypiąłem dumnie pierś.
 
Oliwia:
 
Już wiwatowanie.Zostanę mamą.Zajebiście.
Miałam inne plany na swoje życie,ale jak go poznałam
moje życie zmienniło się.Pozytywnie?No oczywiście.
Tak to bym siedziała i nic nie robiła,a teraz mam PRZYSZŁEGO KOCHAJĄCEGO
MĘŻA.Choć boję się,że Mario będzie robił problemy.
No,ale raz kozie śmierć...
-To co witam moją przyszłą córkę-powiedziała mama Mario.
-A my szwagierkę-Boże musiałam na Fabiana trafić,serio?
Niech mnie pochowają.On mi dziecko zdemoralizuje...
-Mario!Mario!Mario!Weź ode mnie Fabiana,bo on dziecko zaraz zdemoralizuje.
-Ojj....nie przesadzaj-powiedział-Kto na chrzestnego?
-Eeee...Wojtek?-powiedziałam
-Czemu nie ja?-spytał zakładając ręce na biodra.
-Bo na chrzestnego nie chcę mieć pedofila?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz