wtorek, 10 czerwca 2014

Ósmy


Oliwia:


-Uuuu....Mario!-krzyknęli chłopacy
-Pfff...no naprawdę?!Myślałam,że w tym BVB mądrzy są...
Myliłam się.Feli idziemy!-wyszliśmy
Naprawdę nie znam całej drużyny,ale najbardziej
wkurwiał mnie Heniek.Te jego spojrzenia.
Próbował mnie poderwać?!Niech dalej to robi
a skończy w szpitalu ze stanem krytycznym.
-Poczekaj...-usłyszałam jego głos
-Czego lamusie?!-krzyknęłam z oburzeniem
-A może się wyrwiemy co?-zaproponował zbliżając się do mnie
-Zostaw ją!-Felix próbował mnie bronić,a ten go popchnął aż upad
-Pojebało Cię?!
-Wiem,że tego chcesz!-walnęłam mu prawym sierpowym
zwijał się z bólu.
-Ty suko!
-Co tu się stało?-spytała cała grupka BVB
-Gdybyście to widzieli!!!Tak mu przywaliła prawym sierpowym...
Spojrzeli się na mnie wzrokiem WTF?!.
-Hellou zabiłam kogoś?!
-Wooooooooowwwwwwww...
-My się zbieramy zostańcie sami.
Pojechali,a do Mario zadzwonił sąsiad.


Mario:


Byłem zdumiony.Oli aż tak umie się bronić?!Po chwili zadzwonił do mnie
telefon.
-Halo?
-Dzień Dobry tu mama kolegi Felixa.
-Witam,w czym mogę pomóc?
-Marcus się pyta czy Felix nie chce zostać u niego na 2 dni.
-Oczywiście!
-Do widzenia!
Rozłączyłem się.
-Feli pakować się i do sąsiada!
-Spoko.
Grzecznie udał się,a ja postanowiłem coś zrobić.
Od dawna chciałem jej to powiedzieć.
Od tego momentu co ją zobaczyłem...
Nim się obejrzałem Felixa już nie było.Nade mną stała Oliwia
ze zmartwioną miną.
-NO DZIĘKI BOGU,BO NA ZAWAŁ BYM TU PADŁA!
-Aż tak się o mnie boisz?-spytałem i uśmiechnąłem się
-Nie!Ja już pójdę.
-Zostań!-chwyciłem ją za rękę i przyciągnąłem ją
do siebie
-Mario...
-Oliwia,ja...




Mario:


Udałem się pod mój i Felixa dom.Na powitanie dostałem prezent od chłopaków.
PLAKACIK
-Chłopaki nie trzeba było!-przytuliłem każdego
-Mały drobiazg grubasku!-droczył się Reus
-To co,zapraszam do środka!
Zaprowadziłem ich do salonu.Przyniosłem piwo i usiedliśmy
rozmawiając o wszystkim i o niczym.
Jak baby....
-To co tatusiek daje wam popalić?-spytałem się śmiejąc
-Jeszcze jak...-przytaknął Mats
-U mnie też nie lekko...A tak w ogóle co Was
do mnie sprowadza?
-Wiesz...wolne!-krzyknął Heniek,którego tak bardzo nie
lubiłem. Nie wiem czemu go zabrali.
Gadaliśmy tak godzinę,postanowiłem włączyć...Co ja gadam to blondas
tak postanowił i oglądaliśmy mecz.

Siódmy




Mario:





Byłem zdumiony.Oli aż tak umie się bronić?!Po chwili zadzwonił do mnie

telefon.

-Halo?

-Dzień Dobry tu mama kolegi Felixa.

-Witam,w czym mogę pomóc?

-Marcus się pyta czy Felix nie chce zostać u niego na 2 dni.

-Oczywiście!

-Do widzenia!

Rozłączyłem się.

-Feli pakować się i do sąsiada!

-Spoko.

Grzecznie udał się,a ja postanowiłem coś zrobić.

Od dawna chciałem jej to powiedzieć.

Od tego momentu co ją zobaczyłem...

Nim się obejrzałem Felixa już nie było.Nade mną stała Oliwia

ze zmartwioną miną.

-NO DZIĘKI BOGU,BO NA ZAWAŁ BYM TU PADŁA!

-Aż tak się o mnie boisz?-spytałem i uśmiechnąłem się

-Nie!Ja już pójdę.

-Zostań!-chwyciłem ją za rękę i przyciągnąłem ją

do siebie

-Mario...

-Oliwia,ja...







Mario:


Udałem się pod mój i Felixa dom.Na powitanie dostałem prezent od chłopaków.
PLAKACIK
-Chłopaki nie trzeba było!-przytuliłem każdego
-Mały drobiazg grubasku!-droczył się Reus
-To co,zapraszam do środka!
Zaprowadziłem ich do salonu.Przyniosłem piwo i usiedliśmy
rozmawiając o wszystkim i o niczym.
Jak baby....
-To co tatusiek daje wam popalić?-spytałem się śmiejąc
-Jeszcze jak...-przytaknął Mats
-U mnie też nie lekko...A tak w ogóle co Was
do mnie sprowadza?
-Wiesz...wolne!-krzyknął Heniek,którego tak bardzo nie
lubiłem. Nie wiem czemu go zabrali.
Gadaliśmy tak godzinę,postanowiłem włączyć...Co ja gadam to blondas
tak postanowił i oglądaliśmy mecz.


Oliwia:


Trener znowu nas podzielił,że jestem przeciwko Rosjance.
Postanowiłam się z nią pogodzić.Po skończonym treningu
podeszłam do niej.
-Cześć-powiedziałam niepewnie
-Masz coś jeszcze mi do powiedzenia?-krzyknęła
-Przepraszam za moje zachowanie.Głupio zareagowałam.
-Wiesz...myślałam już dawno o tym...i...-urwała
-Oliś!!!!!CZEKAM NA DWORZE!!-krzyknął Feli
-Dobrze panie Gotze!
-Przepraszam!
-Zgoda!
Przytuliłyśmy się.Udałam się do szatni i przebrałam.
Razem z Felixem rozmawialiśmy o tym całym meczu.Stwierdził,że
gram najlepiej.Podziękowałam mu buziakiem w policzek.
Dotarliśmy już pod dom braci.Weszliśmy a tam cała
zgraja chłopaków.
-Kubuniu!-pobiegłam do Błaszykowskiego
-Oliwcia moja stęskniłem się.
-Nie przeszkadzam!Idziemy Młody!Pa Mario-dałam mu buziaka w policzek

Szósty


Oliwia:



11.01.14r.

Gdy się obudziłam,czułam,ktoś się do mnie przytula.

Okazało się,że to był Mario.Wyśliznęłam się z jego silnych mięśni

i udałam się do kuchni zrobić nam śniadanie.

Przyszykowałam kanapki,po chwili ktoś zadzwonił do drzwi.

Był to Felix.

-Nooo dzień dobry!!-krzyknął

-Cześć,nie tak głośno-skarciłam go,ale chwilę później Mario zszedł do nas.

-Zostawiłeś go samego?!-krzyknęłam ze złością

-Nieee? Felix został z nianią...-odpowiedział

-Umów się tą nianią,bo widzę,że-Mario "przytkał" mu buzię

-Nie wnikam.Bożeee!Matko boska rzeszowska!

Co to za piękne kwiaty?!

-Wiesz...braciszek chciał przeprosić za to całe zajście i

kwiatki kupił!

Pocałowałam najstarszego z braci tutaj w policzek.Zauważyłam,że się zarumienił.

-Jeść śniadanie,bo ja na trening ty Mario też,a Felix idzie

ze mną.

-Popatrzę jak gra najlepsza atakująca.

-Się wie!

Ubrałam się i wszyscy trzej wyszliśmy z domu.



Mario:



Pojechałem na trening. Wcześniej odwiozłem Oli i Feliego pod halę. Chwilę później udałem się w stronę Mediolanu. Poszłem do szatni i przebrałem się. Trener zawołał nas i zaczęliśmy trening. Po trzech godzinach zadzwonił do mnie Marco.

-Grubasku mój witaj.

-Siema blondasie!

-Gdzie ty do cholery jest?! Czekamy z chłopakami na Ciebie.

-Chłopaki za pół godziny będę.

-Jak nie to w morde!

Pojechałem do domu. Zobaczyłem....


Piąty




Oliwia:

Wróciłam do domu. Przygotowałam sobie obiad. Zjadłam go i poszłam do siebie.

Położyłam się na łóżko i zadzwoniłam do Wojtka.

-Włodi, słoneczko moje stęskniłam się!

-Oli...miś mój co taki ponury?



-Wkurzyła mnie taka jedna...

-Igła włącz skype. Oli przechodzi problem..

-Wojti ale ja chce tylko z Tobą.

-Ooo...to opowiadaj...

-Gram na ataku. Taka jedna Rosjanka wkurzyła mnie. Do tego przystawiała się do mojego kolegi Mario.

-Ten piłkarz Borussi Dortmund?

-Taaaaak....

-CHŁOOOOPAKI OLI ZNA GECUSIA!!!!!!! Kiedy impreza?

-Densować chcesz?!

-Party bez Ciebie to nie Party!!

-Widzisz Oliwia rozkręci imprezę-ułyszałam dzwonek do drzwi

-Wojtas ja zaraz zadzwonię,bo ktoś się dobija.

-TELEFON ZAUFANIA-TELEFON WOJTUSIA...PAMIĘTAJ.

-Tak wieeeem...leć już tam do swojej Angeli.

-Robi się.

Zeszłam ze schodów dalej słysząc dźwięk dzwonka.

-Idę!!

Otworzyłam moim oczom ukazał się widok Kamila.
-Co tutaj robisz?-krzyknęłam ze łzami w oczach
-Przyjechałem,bo Ciebie kocham-znałam ten wzrok on kłamał
-Kłamiesz!!
-Co ty mówisz?!
-Znam Cię nie jestem głupia!!!
Uderzył mnie. Uciekłam do pokoju,a on zaczął się do mnie dobierać.


Mario:



Postanowiłem przeprosić Oliwię. Źle się zachowałem. Kupiłem
białe róże i pojechałem w stronę jej domu. Zastałem tam
obcy samochód. Zadzwoniłem do drzwi,ale nikt nie otwierał.
Usłyszałem krzyki,wbiegłem natychmiast do domu. Zamartwiałem się co tam
mogło się zdarzyć. Wbiegłem po schodach,zauwarzyłem lekko
uchylone drzwi od pokoju Oliwi. Mało co szału nie dostałem.
Zaciskałem ręce. Wparowałem do pokoju.
-Aaaa! Nie bij mnie proszę!-krzyczała z zapłakanymi oczami
-Zostaw ją!-odciągnąłem go
Chciał mnie uderzyć. Nie udało mu się.
Uderzyłem go,a on stracił przytomność.
Poprosiłem,aby zadzwoniła na policję. Po 10 minutach przyjechali na miejsce.
-Jest pan bardzo dzielny!-powiedział policjant klepiąc mnie po ramieniu.
-Dziękuję!-uśmiechnąłem się.
-Na pewno pan się nią zaopiekuje?
-Tak...To moja przyjaciółka.
-No to proszę,aby przyszła złożyć zeznania.
-Dopilnuję jej.
Poszedłem na górę po schodach. Zastałem tam Oliwię siedziała
wpatrując się w okno.
-Ejjj...Oli co jest?
-NIGDY NIE ZAUFAM FACETOWI!!
-Oliwia,ale mi możesz zaufać.
Przytuliła się do mnie i słowa które usłyszałem brzmiały tak:
-Dziękuję,że Cię poznałam...

Czwarty


Oliwia:





Dzisiaj mam trening z dziewczynami. Ubrałam się w bluzę z napisem "FUCK", białe dżinsy i czarne vansy. Zjadłam na śniadanie naleśniki i udałam się na halę.

Dojście zajęło mi 15 minut. Poszłam do szatni przebrałam się i udałam się na parkiet.

-Dzień Dobry-przywitałam się po angielsku

-Witam!

-Czeeeeeść!-krzyknęły dziewczyny

-Jestem Oliwia Kubiak. Siostra Michała Kubiaka. Zawodnika Jastrzębskiego Węgla i Reprezentacji Polski. W moim kraju gram na ataku.
-Ooo...to dobrze się składa bo szukamy osoby grającej na ataku-Przedstawiam
Tobie kapitana: Robin de Kruijf.
-Miło mi.
-A mi właśnie nie!!-krzyknęła
-Chciałam być miła,ale jak taka jesteś to bardzo mi przykro nie ustąpie Tobie. Nie będziesz mną manipulowała i mówiła co mam robić!
-Okaże się.
Trener podzielił nas na grupy. Byłam przeciwko Rosjance. Koleżanka Francesca podała mi piłkę i strzelam....AS!!!!!!! Wygrałyśmy!
-Dziękuję!
Udałam się do szatni i przebrałam się. Po chwili wyszłam przed halę,aby poczekać na
Mario. Nie czekałam długo. Przyjechał punktualnie.
-Cześć-przywitałam się
-Hej...
-Czekaj zapomniałam telefonu. Zaraz wrócę.


Mario:


Oliwia zapomniała telefonu więc poczekałem na nią. Po chwili podeszła do mnie
z tego co pamiętam kapitan tego klubu.
-Robin-przywitała się
-Mario-uśmiechnąłem się
Nagle przybliżyła się, chciała mnie pocałować, ale ja dostrzegłem jak
Oliwia zbliżą w naszą stronę.
-Jeee...-zatrzymała się-to ja wam nie przeszkadzam
-Oli...-chwyciłem ją za rękę
-Co?! Gadasz,że lecą na kasę...a sam...
-Ejejejej, poczekaj to ona chciała mnie pocałować.
-Mario to może innym razem,bo dziś nie mam humoru.
Głupek,głupek,głupek...
-Coś się Tobie nie podoba?
-Odejdź.
-Chodź na kawę pogadamy...
-Nie dziękuję!
Wróciłem do domu wściekły.


Trzeci


Oliwia:


Obudził mnie telefon od Michała. Zdziwiłam się.
-Czeeeeeść siostrzyczko!-krzyknął
-Hej. Nie drzyj się do słuchawki Monię obudzisz!
-Koleżanko 10:00, a ty śpisz?
-Kuźwa...Kończę Misiek. Pa
Rozłączyłam się i pobiegłam do łazienki. Ubrałam się i uczesałam.
Zjadłam chleb z dżemem brzoskwiniowym i pobiegłam na halę.
Po drodze spotkałam Mario?
-Hej...
-Cześć, czy ty przypadkiem nie powinieneś być na treningu z AC Milan?
-Mam wolne, dopiero jutro zaczynam.
-Co dzisiaj za dzień?
-9 stycznia...
-Ja pierdole...-co za debil ze mnie 10 stycznia zaczynam
-Coś się stało?
-Pomyliłam dni...
-Zdarza się...może wymienimy się numerami?
-Zgoda...-zapisałam mu mój numer w telefonie a on mi
-Oliwia, cześć!-krzyknął Felix
-Cześć podrywaczu!-spojrzał na Mario zabójczym wzrokiem
-Cooo? Ja nic nie zrobiłem-bronił się
-Powiedziałeś jej?
-Czego?
-Niczego!-powiedzieli razem
-Oliwia mam pytanie oglądniesz ze mną mecz Resovii i Kędzierzyna?
-Mój ZIOMEK!!
Poszliśmy oglądać z Felim Rzezów z Kędzierzynem. Nie obyło się bez krzyków.


Felix:


Zaprosiłem Oliwię do wspólnego oglądania meczu.
-JJEEEEEEEEEEEEEJJJJJJJJJ!!!! 1:0 DLA RZESZOWA!!!
PJONA!! Felix!
-PJONA!!!
-Gdzie ty masz gościu AUT?!!?!??!??!
-Gdzie ty masz gościu Aut?!!?!??!??!-powiedział Felix od razu po mnie
Mecz zakończył się 2:1 dla Rzeszowa!!!


Mario:


Postanowiłem pobiegać,a gdy wróciłem Oliwia zbierała się do domu.
-Pa Feli-pocałowała go w policzek
-Cześć
-Oliwia czekaj odwiozę cię.
-Nie trzeba.
-Proszę...
-No dobra.
Otworzyłem drzwi, podziękowała mi uśmiechem.
-Masz kogoś?-spytałem
-Nie,a ty?
-Nie...każda leci na kasę...
-Co ty utalentowany,przystojny piłkarz nie ma dziewczyny??
-Nie,a ty piękna kobieta nie ma chłopaka?
-Wszyscy to dranie...
-No to może się umówimy??
-A z chęcią...
-To o której,gdzie i kiedy?
-Jutro po treningu może być?
-Oczywiście...
-Pa!-dostałem buziaka w policzek
Mario chyba się zakochałeś...

Drugi


Oliwia:





Pół godziny później byłam na lotnisku. Pamiętam,że mam przystanek w Dortmundzie.

Chwilę później usłyszałam głos z głośników,który oznajmił że muszę się spieszyć.

Jestem już w środku. Nałożyłam słuchawki i włączyłam piosenkę (Summertimesadnes)

-Przepraszam! Proszę Panią!-ktoś krzyczał nad moim uchem

-Ooo...przepraszam-zawstydziłam się

-Nic nie szkodzi, można się dosiąść?-spytał mnie przystojny szatyn

-Proszę-uśmiechnęłam się

-Mario, Mario Götze-uśmiechnął się

-Oliwia Kubiak-odwzajemniłam gest

-Felix Götze,miło mi poznać taką piękną kobietę-"przeczesał" grzywkę

Zaśmiałam się razem z Mario.

-Młody szukaj dziewczyn w swoim wieku.

-Mów za siebie,piłkarz Borussi Dortmund a dziewczyny nie ma!

-Co my tu mamy?-wyciągnął z kieszeni telefon-Kto to Margaret?

-Nie twój interes braciszku!-zabrał telefon i pokazał język

-Co się sprowadza do Włoch-spytał szatyn

-Jestem siatkarką grająca na ataku w klubie River Volley Piacenza. A ty jeśli można wiedzieć?

-Ooo...to ciekawie. Ja zostałem wypożyczony na czas nieokreślony.

-Nie dość,że piłkarz to jeszcze poeta.

-Nie dość,że siatkarka to jeszcze śliczna-zawstydziłam się

-Podryw roku Mario,podryw roku...

Nagle mój telefon oszalał. Spojrzałam na ekran a tam napisane było "IGŁA <3"

-Masz PRZEJEBANE kochana!! Wojtek, deklu oddawaj mój telefon!!

Spierdalaj! Rozmawiam z Oliwcią! Igły Oliwcią! Wojtusia!

Rozłączyłam się,miałam dość ich kłótni.

-Kto tak się wydzierał?-spytał brat Mario

-Eee...interesujesz się siatkówką?

-Tak...

-To był Ignaczak i Włodarczyk.

-Uuuuu....

Samolot wylądował. Wysiedliśmy i każdy poszedł w swoją stronę.



Mario:



Poznałem Oliwię. Bardzo sympatyczna dziewczyna. Mam nadzieję,że się jeszcze

spotkamy. Wracają do rzeczywistości. Felix pożałuje swoich tekstów.

-Mario?

-Co chcesz podrywaczu?

-Lepiej od Ciebie podrywam!

-Zobaczymy!

-Jak się z nią umówisz, będę sprzątał przez 2 tygodnie.

-Mył naczynia do tego!

-Stoi! Masz jej numer?

Przybiłem "facepalma". Widziałem jak Feli się ze mnie śmieje.

-Gapa! Gapa!

-Co ja tu mam?-wskazałem na telefon w mojej ręce

-Oddaj! Ja mówię po dobroci.

-Jak nie to co?

-Możesz się spodziewać rano różowych włosów!

-Masz!

-Tchórz!

Nie odzywałem się do mojego braciszka przez całą drogę. Gdy weszliśmy do nowego mieszkania zrobiłem kolację i nakryłem do stołu.