Oliwia:
Dzisiaj
mam trening z dziewczynami. Ubrałam się w bluzę z napisem "FUCK",
białe dżinsy i czarne vansy. Zjadłam na śniadanie naleśniki i
udałam się na halę.
Dojście
zajęło mi 15 minut. Poszłam do szatni przebrałam się i udałam
się na parkiet.
-Dzień
Dobry-przywitałam się po angielsku
-Witam!
-Czeeeeeść!-krzyknęły
dziewczyny
-Jestem
Oliwia Kubiak. Siostra Michała Kubiaka. Zawodnika
Jastrzębskiego Węgla i Reprezentacji Polski. W moim kraju gram na
ataku.
-Ooo...to dobrze się składa bo szukamy osoby grającej na ataku-Przedstawiam
Tobie kapitana: Robin de Kruijf.
-Miło mi.
-A mi właśnie nie!!-krzyknęła
-Chciałam być miła,ale jak taka jesteś to bardzo mi przykro nie ustąpie Tobie. Nie będziesz mną manipulowała i mówiła co mam robić!
-Okaże się.
Trener podzielił nas na grupy. Byłam przeciwko Rosjance. Koleżanka Francesca podała mi piłkę i strzelam....AS!!!!!!! Wygrałyśmy!
-Dziękuję!
Udałam się do szatni i przebrałam się. Po chwili wyszłam przed halę,aby poczekać na
Mario. Nie czekałam długo. Przyjechał punktualnie.
-Cześć-przywitałam się
-Hej...
-Czekaj zapomniałam telefonu. Zaraz wrócę.
Mario:
Oliwia zapomniała telefonu więc poczekałem na nią. Po chwili podeszła do mnie
z tego co pamiętam kapitan tego klubu.
-Robin-przywitała się
-Mario-uśmiechnąłem się
Nagle przybliżyła się, chciała mnie pocałować, ale ja dostrzegłem jak
Oliwia zbliżą w naszą stronę.
-Jeee...-zatrzymała się-to ja wam nie przeszkadzam
-Oli...-chwyciłem ją za rękę
-Co?! Gadasz,że lecą na kasę...a sam...
-Ejejejej, poczekaj to ona chciała mnie pocałować.
-Mario to może innym razem,bo dziś nie mam humoru.
Głupek,głupek,głupek...
-Coś się Tobie nie podoba?
-Odejdź.
-Chodź na kawę pogadamy...
-Nie dziękuję!
Wróciłem do domu wściekły.
-Ooo...to dobrze się składa bo szukamy osoby grającej na ataku-Przedstawiam
Tobie kapitana: Robin de Kruijf.
-Miło mi.
-A mi właśnie nie!!-krzyknęła
-Chciałam być miła,ale jak taka jesteś to bardzo mi przykro nie ustąpie Tobie. Nie będziesz mną manipulowała i mówiła co mam robić!
-Okaże się.
Trener podzielił nas na grupy. Byłam przeciwko Rosjance. Koleżanka Francesca podała mi piłkę i strzelam....AS!!!!!!! Wygrałyśmy!
-Dziękuję!
Udałam się do szatni i przebrałam się. Po chwili wyszłam przed halę,aby poczekać na
Mario. Nie czekałam długo. Przyjechał punktualnie.
-Cześć-przywitałam się
-Hej...
-Czekaj zapomniałam telefonu. Zaraz wrócę.
Mario:
Oliwia zapomniała telefonu więc poczekałem na nią. Po chwili podeszła do mnie
z tego co pamiętam kapitan tego klubu.
-Robin-przywitała się
-Mario-uśmiechnąłem się
Nagle przybliżyła się, chciała mnie pocałować, ale ja dostrzegłem jak
Oliwia zbliżą w naszą stronę.
-Jeee...-zatrzymała się-to ja wam nie przeszkadzam
-Oli...-chwyciłem ją za rękę
-Co?! Gadasz,że lecą na kasę...a sam...
-Ejejejej, poczekaj to ona chciała mnie pocałować.
-Mario to może innym razem,bo dziś nie mam humoru.
Głupek,głupek,głupek...
-Coś się Tobie nie podoba?
-Odejdź.
-Chodź na kawę pogadamy...
-Nie dziękuję!
Wróciłem do domu wściekły.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz