Oliwia:
Obudziłam
się wtulona w umięśniony tors Mario.Ubrałam jego bluzę przeszłam
ną dół zrobić śniadanie dla nas.NAS jak to pięknie
brzmi.Postanowiłam usmażyć naleśniki.Nim się obejrzałam Mario
schodził że schodów.
-Dzień dobry-pocałował mnie
-No dobry,dobry.
-Oliwia bo mam takie pytanie...-zauważyłam ze jest trochę speszony
-Co jest?
-Zamieszkają ze mną w Dortmundzie-po mojej twarzy nie dało się nie zauważyć zdziwienia
-No nie wiem...
-Obiecuje będziesz jeździć tu ną mecze,odwiedzać koleżanki tylko zgodził się...
-Mario...jak taka kusząca decyzja to nie odmówie.
Przytulił mnie z całej siły,Felix nas zauważył i się śmiał.
-Dzień dobry-pocałował mnie
-No dobry,dobry.
-Oliwia bo mam takie pytanie...-zauważyłam ze jest trochę speszony
-Co jest?
-Zamieszkają ze mną w Dortmundzie-po mojej twarzy nie dało się nie zauważyć zdziwienia
-No nie wiem...
-Obiecuje będziesz jeździć tu ną mecze,odwiedzać koleżanki tylko zgodził się...
-Mario...jak taka kusząca decyzja to nie odmówie.
Przytulił mnie z całej siły,Felix nas zauważył i się śmiał.
Po
chwili kiedy Goetze mnie postawił jedliśmy śniadanie.
Mario:
Jestem
najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.
Oliwia
jest ze mną i do tego przeprowadza się do Dortmundu.
Czego
chcieć więcej...?Zastanawiałem się czy jej się nie oświadczyć?
Zamierzałem
to juz od dawna zrobić.
-Tylko jest jeszcze jedną rzecz...
-Jaka?-spytała
-Dzisiaj jedziemy.
-Co?!
-Do domu pakować się.
-Lecę-wybiegła z domu
Poinformowałem mamę że przyjeżdżam ale że z dziewczyną.
-Tylko jest jeszcze jedną rzecz...
-Jaka?-spytała
-Dzisiaj jedziemy.
-Co?!
-Do domu pakować się.
-Lecę-wybiegła z domu
Poinformowałem mamę że przyjeżdżam ale że z dziewczyną.
Na
ta wiadomość zareagowała z wielką radością że kogoś mam.
Ja
nie zwlekałem i się czym predzej spakowalem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz