wtorek, 10 czerwca 2014

Szesnasty



Oliwia:








Nie mogę zmarnować szansy.Powiem mu całą prawdę,


co czuję.


Wybiegłam na zewnątrz,nie było śladu po nim.Kolejny raz...
Kolejny raz go straciłam!
-Tu jesteś...-usłyszałam męski głos,był to nikt inny jak...
-K-K-Kamil...co tutaj robisz?
-Po Ciebie przyszedłem,daj mi szansę!
-NIE,NIGDY NIE ROZUMIESZ,ŻE KOCHAM KOGOŚ INNEGO?!
NIE MA NAS!JESTEŚ TY I JESTEM JA!
NIE DAM CI SZANSY!
-Pożałujesz...-wyciągnął z kieszeni scyzoryk
-Zostaw ją!-krzyczał Felix
-Gówniarzu odejdź!-pogroził mu scyzorykiem
-ZOSTAW GO!KOLEJNY RAZ CHCESZ ZRUJNOWAĆ MI ŻYCIE!
-To wróć do mnie!
-NIGDY!
Zbliżał się do mnie,był coraz bliżej,coraz bardziej...
chciałam uciec,ale by mnie dogonił.
Nie zostało mi nic innego...tylko się poddać...


Mario:


Myślałem o tym wszystkim,kolejny raz się poddaję.
Człowieku zawalcz o nią.
Nagle zauważyłem,że jakiś mężczyzna grozi Oliwi i...
FELIXOWI!
Zabiję go!
-Niech pan się zatrzyma!ZATRZYMAJ SIĘ!-uczynił to co mu kazałem
Skradłem się od tyłu.
-I co wrócisz do mnie?
-NIGDY!
Zbliżał się do niej coraz bardziej.Uderzyłem go.
Upadł,Oliwia zaczęła płakać i przytulała Felixa z całej siły.
Podszedłem do niej.
-Oliwia,już nic Wam nie grozi.
-Dziękuję-przytuliła się
Feli jak zwykle do kolegi.Postanowiłem odwieźć Oliwię.
-Mario...ja się zastanawiałam już bardzo długo nad tym.
Ja Ciebie kocham...tyle dla mnie zrobiłeś,uratowałeś dwa razy.
Mam za co dziękować Bogu,że tu jesteś.
-Ja Ciebie też...
Pocałowałem ją.Wreszcie po tylu rozłąkach,nareszcie jesteśmy razem.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz