wtorek, 10 czerwca 2014

Siedemnasty


Oliwia:



Pocałował mnie.Nareszcie jesteśmy razem,te trudne chwile

człowiek już nie zniesie.

-To więc co robimy?-spytał

-A co proponujesz?-oznajmiłam

-Romantyczny film...

-Spacer?

-Spacer.

No i udaliśmy się,spacerując po łące.Zachód słońca.

Tak romantycznie.Postanowiłem się poopalać.

-Księżniczko...to dla Ciebie-otworzyłam oczy a tam bukiet kwiatów.

-O jakie ładne.

-Coś się należy-spojrzał na mnie-no poprzecinałem sobie ręce jak

zrywałem,jeszcze pokrzywą się poparzyłem,łapki mnie

bolą cholernie,a ty nic tylko "jakie ładne".

-Skończyłeś?-spytałam

-Tak,a dostanę coś?-dałam mu buziaka w policzek

-No nie taki...-pocałował mnie namiętnie

Spoglądaliśmy sobie w oczy,a on tylko się uśmiechał.



Mario:


-Ale ty masz piękne oczy...-stwierdziłem
-A ty zabójczy uśmiech!-przytaknęła
-Po tatusiu!-wyszczerzyłem się



 -CZEŚĆ MARIAN!-krzyknął Fabian-CZEŚĆ SZWAGIERKO!
JAK ZDROWIE TWOJEJ NARZECZONEJ?
-Tobie do reszty odbiło?Ja jestem jego dziewczyną.
-To jeszcze tego nie zrobiłeś?-spytał z wyrzutami
-No jeszcze nic nie zrobił!-oznajmiła Oliwia
-Fabian,wypad!-poszedł,nareszcie
Oliwia tylko wstała i poszła w stronę domu.
Chyba się obraziła.Postanowiłem ją dogonić,
a on ona złość mi uciekała.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz