Oliwia:
Zadzwonił
do mnie do mnie mój Misiek <3
-Oliwia!Nie
obraź się...
-Coś
się stało?
-Wyjeżdżam
do Dortmundu.
-ŻE
CO?! DO CHOLERY!ROZKOCHAŁEŚ,ZOSTAWIŁEŚ I O MNIE ZAPOMNISZ?!
BYŁAM
TYLKO NA JEDNĄ NOC?!
-Oliś
to nie tak!
-A
KURWA JAK?!
-Oliwia...będę
Cię odwiedzać!
-Wiesz,co...wyjeżdżaj
jak najdalej ode mnie!
ZAPOMNIJ
O MNIE A JA O TOBIE!
-Oli...
Rozłączyłam
się.Pobiegłam na górę,ale wcześniej zamknęłam wszystkie drzwi
na klucz.
Nie
zostało mi nic tylko zadzwonić do Wojtka...
-Włodi...-powiedziałam
przez łzy
-Oli
słoneczko co się stało?
-Przyjedź
do mnie,potrzebuje się do kogoś przytulić.
-A
co z Mario?
-Przyjedź!
Mario:
Musiałem
wrócić,nic innego mi nie zostało...
Gdy
wsiadałem cały czas o niej myślałem,co się z nią
dzieje
czy nie zrobiła sobie krzywdy.
Jakim
jestem durniem...
-Mario!Jesteśmy
na miejscu-szturchnął mnie Felix,wiedziałem,że
jest
smutny
-Co
jest?
-Przepaściłeś
szanse.Ona Ciebie kochała.
-Młody.
-Weź
ty się kurwa ode mnie odpierdol.
-Felix...
-Nie
dziwię się,że tak zareagowała.
Drogę
do domu spędziliśmy w ciszy.
Śniadanie,obiad,kolacja...niezręczna
cisza.
Felix
nie chce mnie znać Oli tak samo...
Jestem
idiotą...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz