wtorek, 10 czerwca 2014

Dwudziesty drugi


Oliwia:



Przywitałam się z chłopakami,ale jak zwykle

Heniek wtrąca swoje trzy grosze.

Postanowiłam już pójść z Mario do domu.

Od razu poszłam do kuchni i zauważyłam kartkę.

"Pojechaliśmy na wesele zapomniałam powiedzieć.

Przepraszam,wrócimy za cztery dni

Mama :*"

-Mario!-krzyknęłam

-Słucham kociaku?-zaśmiałam się

-Zobacz co Twoja mama napisała-po przeczytaniu

postanowiłam zrobić kolację.

Mario od razu zrobił się głodny i cały czas jęczał

Kiedy to ona będzie...

-Masz głodomorze-podałam mu talerz z jedzeniem

-A ja chcę co innego-przyciągnął mnie do siebie i usiadłam mu

na kolanach.

-Co masz zamiar zrobić?Głodny byłeś chyba nie?

-No tak,ale kolacja może poczekać...

"Uciekłam" mu i usiadłam obok.



Mario:



Jutro są moje i Oliwi urodziny,3 czerwca.

Postanowiłem zrobić to przy romantycznej kolacji.

Pierścionek...właśnie pierścionek muszę go kupić.

Zadzwoniłem do Marco i obgadaliśmy całą akcję.

-Marian,tylko nie popełnij największego błędu w swoim życiu.

-No co ty,już dawno miałem jej to powiedzieć.

-To powodzenia i widzimy się jutro.

-Pa!

Rozłączyłem się i od razu poszedłem zobaczyć co z Oli.

Siedziała na kanapie,oglądając telewizję.

-Co robimy?-spytałem

-Do kogo dzwoniłeś?-spytała

-Do Marco.

-Mario powiedz prawdę,zdradzasz mnie?!

-OSZALAŁAŚ?!JA CIEBIE KOCHAM!-poszła na górę do pokoju

Przebrałem się w piżamę i położyłem obok.

-Oli...ja Ciebie kocham najbardziej na świecie-nic się nie odezwała

tylko obróciła się i przytuliła do mnie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz