Oliwia:
Przywitałam
się z chłopakami,ale jak zwykle
Heniek
wtrąca swoje trzy grosze.
Postanowiłam
już pójść z Mario do domu.
Od
razu poszłam do kuchni i zauważyłam kartkę.
"Pojechaliśmy
na wesele zapomniałam powiedzieć.
Przepraszam,wrócimy
za cztery dni
Mama
:*"
-Mario!-krzyknęłam
-Słucham
kociaku?-zaśmiałam się
-Zobacz
co Twoja mama napisała-po przeczytaniu
postanowiłam
zrobić kolację.
Mario
od razu zrobił się głodny i cały czas jęczał
Kiedy
to ona będzie...
-Masz
głodomorze-podałam mu talerz z jedzeniem
-A
ja chcę co innego-przyciągnął mnie do siebie i usiadłam mu
na
kolanach.
-Co
masz zamiar zrobić?Głodny byłeś chyba nie?
-No
tak,ale kolacja może poczekać...
"Uciekłam"
mu i usiadłam obok.
Mario:
Jutro
są moje i Oliwi urodziny,3 czerwca.
Postanowiłem
zrobić to przy romantycznej kolacji.
Pierścionek...właśnie
pierścionek muszę go kupić.
Zadzwoniłem
do Marco i obgadaliśmy całą akcję.
-Marian,tylko
nie popełnij największego błędu w swoim życiu.
-No
co ty,już dawno miałem jej to powiedzieć.
-To
powodzenia i widzimy się jutro.
-Pa!
Rozłączyłem
się i od razu poszedłem zobaczyć co z Oli.
Siedziała
na kanapie,oglądając telewizję.
-Co
robimy?-spytałem
-Do
kogo dzwoniłeś?-spytała
-Do
Marco.
-Mario
powiedz prawdę,zdradzasz mnie?!
-OSZALAŁAŚ?!JA
CIEBIE KOCHAM!-poszła na górę do pokoju
Przebrałem
się w piżamę i położyłem obok.
-Oli...ja
Ciebie kocham najbardziej na świecie-nic się nie odezwała
tylko
obróciła się i przytuliła do mnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz