wtorek, 10 czerwca 2014

Dwudziesty czwarty


Mario:



-Oliwia...czy zostaniesz moją żoną?-wyciągnąłem pierścionek

-Mario..TAK!-wziąłem ją na ręce i mocno przytuliłem

Nareszcie będę miał ją blisko siebie.Nikt mi jej

nie odbierze.

-Kocham Cię!-powiedziała

Pocałowałem ją,ale tą chwilę przerwał dzwonek do drzwi.

Po chwili byłem na dole,a przed drzwiami stali chłopacy.

-SIEEEEEEMA!

-Hej!

-Najlepszego Mario!Nie przeszkadzamy?

-Nie wcale..-wpuściłem ich

-Mar...

-Nie mówiłeś,że masz gościa.

-No,bo to nie jest gość znacie Oliwię.Od dzisiaj jest moją narzeczoną.



Oliwia:



-To ja pójdę do pokoju wy świętujcie.

-Oli...

-Pogadam z Wojtkiem, najlepiej będzie.

Udałam się na górę,przebrałam w piżamę i

położyłam na łóżku.

Włączyłam laptopa i od razu zadzwonił Wojtek.

-STOOOO LAAT!-zaśpiewał z Igła,Miśkiem i Moniką.

-Kochaniutka,co to za pierścionek?-spytał ciekawski Ignaczak

-A zaręczynowy!

-Ty ale na wesele nas zaprosisz?

-Oczywiście-usłyszałam jak chłopaki wychodzą

nareszcie!

-Kończę zmęczona jestem!

Do pokoju wszedł Mario,padnięty padł na łóżko.

-SPAĆ!!

-Branoc!

Od razu po zamknięciu oczu odpłynęłam w krainę Morfeusza. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz