wtorek, 10 czerwca 2014

Dwudziesty pierwszy


Oliwia:



Obudziłam się w pkoju,ale to nie był mój pokój.

To był pokój Mario.

Zeszłam na dół zobaczyć czy ktoś jest.

-Dzień Dobry-oznajmiłam

-A właśnie,mamo to jest moja dziewczyn a Oliwia-wyszczerzył się

-Cześć Oliwio.

-Dzień Dobry.

-Siadaj masz tu obiad,bo spałaś dobre 9 godzin w czasie jazdy i

4 w domu.

-Oooo...razem 13 numer braciszka-pomyślałam

Zjadłam ze smakiem obiad i poszłam pod prysznic i założyć

świeże ubranie.

-Oliś,misiu idziemy na spacer?

-Oczywiście...

Udaliśmy się...na SIP?!

-Mario...

-Taaaak?

-Czemu tutaj przyszliśmy?





Mario:



Chciałem ją przedstawić chłopakom.

-Eeee...jak to powiedzieć...lepiej chodź.

Poszliśmy na stadion.

-No dobra chłopaki to jest Oliwia.

-Czeeeeść-pomachali

-Dzień Dobry,Oliwio pamiętasz mnie...-przystawiał się do niej Heniek

Oliwia strzeliła mu z liścia.Kolejny raz się broniła,że

chłopakom,aż szczęki opadły.
-Ty...-nie dokończył,bo przerwała mu
-Masz kolejny zamiar do mnie tak powiedzieć jak wtedy?!
-I tak będziesz tego żałowała...
-Żałuję,że Ciebie zauważyłam...-nagle u chłopaków
rozległo się znane "uuuu"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz